Nauka chodzenia na luźnej smyczy, to jedno z trudniejszych ćwiczeń dla opiekunów psów.
To dlatego, że pies uczy się ciągnąć na smyczy na spacerach, a środowisko spacerowe to najtrudniejsze miejsce do ćwiczeń dla opiekuna i psa.

Przyczyny ciągnięcia na smyczy:

– za krótka smycz – pies nie ma możliwości swobodnego eksplorowania i podążania za zapachem
– pobudzenie związane z faktem, że wyszedł na spacer (czasem ekscytacja, czasem strach przed bodźcami płynącymi ze środowiska, czasem zbyt duża ilość bodźców)
– niezabezpieczone potrzeby podstawowe
– brak reakcji opiekuna w początkowych fazach, kiedy ciągnięcie jeszcze nie jest tak intensywne i nie zwraca się na nie wielkiej uwagi
– obroża, szelki, dławiki, czasem kolczatki, które powodują odczuwanie dyskomfortu (ucisk, przyduszanie, kłucie). Mogą powodować większe pobudzenie u psa, które próbuje rozładowywać poprzez szybszy chód, próbę „wydostania się” z dyskomfortu.

Co stanowi wzmocnienie ciągnięcia na smyczy?

– rozładowanie pobudzenia poprzez szybki chód lub bieg
– szybsze wydostanie się ze stresującej sytuacji
– szybsze przejście i dojście do miejsca, które pies bardzo lubi (np. psia łączka) lub, które go interesuje
– możliwość wejścia w naturalny chód (kłus)
– ciągnięcie smyczy przez opiekuna – pies się zapiera i ciągnie w przeciwną stronę. Wzmocnieniem jest tutaj możliwość pozostania w tym samym miejscu, lub przejście w przeciwną stronę. To naturalna reakcja organizmu. Kiedy Ciebie ktoś próbuje przepchnąć, np. kiedy stoisz w kolejce, zapierasz się.

Jak współpracować z psem na smyczy?

Nie ma jednego cudownego ćwiczenia, dzięki któremu nauczysz psa chodzić na luźnej smyczy zawsze i wszędzie. Ten proces jest wielowymiarowy. W pierwszej kolejności należy poszukać przyczyny pojawiania się ciągnięcia. Zachowanie psa jest odbiciem odczuwanych przez niego emocji i popędów.

Od czego zacząć?

– Rozpocznij przede wszystkim od spacerowania na odpowiednio długiej smyczy. Tam, gdzie to możliwe, przepinaj na długie linki 5-10m, w zależności od potrzeby ruchowej psa. Tam, gdzie to niemożliwe (np. chodnik przy ulicy), pozwól psu spacerować przynajmniej na 2,5-3m.
Dłuższa smycz da Ci większą przestrzeń do uwrażliwiania psa na jej napięcie. Możesz dowolnie hamować psa, kiedy zaczyna się rozpędzać i rozwijać linkę, kiedy zwolnił tempo. Na krótkiej smyczy stanowisz dla psa KOTWICĘ przez cały czas trwania spaceru. Nic dziwnego, że jedyne o czym wtedy marzy, to żeby odejść dalej i szybciej od Ciebie i móc zacząć poruszać się swobodnie i w swoim tempie.

CHODZENIE NA SPACER NA KRÓTKIEJ SMYCZY, TO JAK OGLĄDANIE PRZEZ DZIECKO ZABAWEK W SKLEPIE TYLKO PRZEZ SZYBĘ.

– Regularnie zabezpieczaj potrzebę ruchu i eksplorowania. Jeden spacer w ciągu dnia powinien być dłuższy z możliwości spuszczenia psa ze smyczy lub przepięcia na długą linkę treningową 10-15m.
– Jeżeli Twój pies ekscytuje się w momencie wychodzenia na spacer- przekieruj go na zadanie, podziel moment wychodzenia na etapy. Na przykład w trakcie wychodzenia z domu, naprowadzasz psa do siadu przed wyjściem za każde z drzwi. Ok zwalnia psa, po wyjściu za drzwi pies znów siada – ok go zwalnia. W ten sposób uzyskujesz więcej kontroli nad zachowaniem a pies opanowuje emocje, myśląc o zadaniu. Tutaj przykład już wyuczonego polecenia. „czekaj”. Miało zapobiegać pojawianiu się szczekania rozładowującego ekscytację. https://www.youtube.com/watch?v=SPz5T4q3PAA

– Jeżeli po wyjściu na spacer pies jest bardzo podekscytowany i ciągnie, na przykład do parku, pomóż mu rozładować pobudzenie przerzucając na inne zachowanie. Może to być gonienie smaka w dłoni, w podążaniu za Tobą, lub gonienie smaka turlającego się po ziemi na długość smyczy z poleceniem szukaj. Nie używamy w tej sytuacji zabawki do zabawy, bo będzie to jak przysłowiowe dolewanie oliwy do ognia. Chcemy przekierować psa i uspokoić emocje a nie nakręcić go.
Jeżeli Twój pies lubi trzymać przedmioty w pysku, możesz pomóc mu rozładować pobudzenie, przekierowując na „żujkę”, czyli coś co będzie łapał i podgryzał w pysku.
– Opanowanie pierwszego, silnego pobudzenia, zanim zaczniesz wymagać od psa reakcji na polecenia jest kluczowe.

WYOBRAŹ SOBIE, ŻE JESTEŚ DZIECKIEM I WŁAŚNIE IDZIESZ DO WESOŁEGO MIASTECZKA. PÓJDZIESZ SZYBKIM CZY WOLNYM TEMPEM?  

– Po opanowaniu pierwszego pobudzenia, zaczynamy uwrażliwiać psa na napięcie smyczy. Kiedy pies zaczyna ciągnąć, wyhamowujemy pociągnięcie elastycznym ruchem ręki (jak na amortyzatorze) zwalniając przy tym tempo psa i dodajecie sygnał „wolniej”. Najlepiej zadziałać, zanim jeszcze pies na dobre się rozpędzi. Jeśli pies zareaguje zwolnieniem tempa, nagradzamy WYDŁUŻENIEM SMYCZY/LINKI, lub jedzeniem, lub pochwałą. Wybieramy to, co będzie w danym momencie najbardziej nagradzające.

Pamiętajcie jednak, że to ćwiczenie nie będzie miało szansy zadziałać, jeśli pies będzie na krótkiej smyczy i zwolnienie tempa będzie dla niego oznaczało chodzenie nienaturalnie wolnym tempem.
Uwaga: raczej unikaj całkowitego zatrzymywania się. Bardzo często wyucza u psa przysiadanie. Po poluzowaniu smyczy pies wystrzela do przodu, jak z procy i na nowo zaczyna ciągnąć.

NATURALNYM CHODEM PSA JEST KŁUS, DLATEGO CHODZENIE NA KRÓTKIEJ SMYCZY BĘDZIE DLA NIEGO TYM SAMYM, CO DLA NAS CHODZENIE TIP TOPAMI. WYOBRAŹ SOBIE, ŻE WŁAŚNIE IDZIESZ DO PRACY I MUSISZ IŚĆ TIP TOPAMI…CO CZUJESZ?

Przy przejściu konkretnych odcinków spaceru, na których pies najczęściej ciągnie, możesz też zacząć używać polecenia „noga”. Ważne jednak, żeby polecenie było wcześniej wyuczone w łatwiejszych sytuacjach. W tej trudnej sytuacji, również stopniujemy poziom trudności polecenia i używamy atrakcyjnej nagrody. Kiedy codziennie Twój pies będzie przechodził ten odcinek drogi w poleceniu „noga”, po czasie sam zacznie je prezentować. W nawyku siła.

Jeżeli macie psa silnego, którego nie da się powstrzymać przed pociągnięciem, lub ciągnięcie już jest mocno wyuczone, polecam DOBRZE ZAPROJEKTOWANE szelki easy walk, czyli takie, w których przedni pasek jest szyty wysoko. Ważne, żeby szelki pozostawiały swobodę ruchu przednich łap, były dobrze dopasowane, nie przekręcały i nie ślizgały się na psie.

Ponad te wszystkie rady, pamiętajcie, że dla niektórych psów, niektóre środowiska spacerowe będą po prostu za trudne. U psów słabo socjalizowanych, lub bardziej reaktywnych zbyt duża ilość bodźców może wywoływać nadmierne pobudzenie i stres u psa.

Będzie prezentował wtedy fizjologiczne oznaki jak dyszenie, mocne bicie serca, powiększone źrenice i mocno otwarte oczy, napięte mięśnie pyska, czasem ślinienie się.

Będą to także behawioralne oznaki jak szybki chód (i wtedy ciągnięcie i wiszenie na smyczy), napięte ciało, kierowanie uwagi na bardzo dużą ilość sytuacji i rzeczy w środowisku. Mogą to być też „odcięcie” się od tych rzeczy i sytuacji i parcie do przodu bez żadnej uwagi, lub bardzo silne przerzucenie pobudzenia na pozornie niezwiązane zachowania, np polowanie na przedmioty, silne węszenie i inne.

Jeżeli tak się dzieje, to nauka chodzenia na luźnej smyczy, to najmniejszy kłopot. Skonsultujcie wtedy zachowanie z dobrym zoopsychologiem. Będzie pewnie potrzebny całościowy plan pracy z psem, w tym reorganizacja spacerów.

Jeżeli ciągnięcie na smyczy jest już bardzo mocno wyuczone i pojawia się wtórnie, jako efekt innych kłopotów emocjonalnych i behawioralnych psa, możemy spotkać się na zajęcia indywidualne lub konsultację i opracować plan pracy terapeutycznej.

Powodzenia!
Magda Grabowska